Cytuj:
Kupilam nawet jakas bobovite granulowana (malina z dzika roza), ale jakos nie mam przekonania... tam nie jest czasem sporo cukru???
Właśnie. My też na początku kupowaliśmy soczki (całe kartony w Makro), ale przestaliśmy. Po pierwsze można pójść z torbami. Po drugie soczki są jednak słodkie i tego cukru zawierają w cholerę. Teraz awaryjnie, okazjonalnie kupujemy jakiegoś Kubusia Play czy coś w ten deseń, a tak to młoda pije "bąbelki" czyli wodę gazowaną (niegazowanej za napój nie uznaje - ma to po mamusi).
Herbatki - to samo co soczki. Cukru mają mniej i z soczków właśnie na nie się przerzuciliśmy. Nie dawkowałam ich jakoś szczególnie. Jak się chciało młodej pić, to robiłam, nie patrzyłam jakoś na normy, ale o ile pamiętam, na opakowaniu coś tam powinno być wzmiankowane.
Herbatki też mają cukier, choć mniej niż soczki. Traktowaliśmy to jako stadium przejściowe.
A potem nie pamiętam,co było. Serio

Herbatki się skończyły tak gdzieś około roku i potem... Nie umiem sobie przypomnieć

Teraz młoda pije wodę z miodem i cytryną - umiarkowane ilości, bo miód może uczulać - lub właśnie bąbelki. Właściwie to dostaje bąbelki, chyba że się o tę wodę z miodem szczególnie upomni i żyć nie daje.
Wydaje mi się, że dobrze dzieci przyzwyczajać do samej wody. CHyba jak najwcześniej. I zdrowiej, i taniej
